538 Obserwatorzy
13 Obserwuję
wyrywane

kolejny nudny blog o książkach

Dajcie mi człowieka! Niech będzie, jak ja, mętny, niedojrzały
Nieukończony, ciemny i niejasny

Umrzyj, a nożyce się odezwą

Osobista wycieczka Stefana Szlachtycza (kogo? no właśnie...) do Mrożka.

Dawno nie czytałam tak zjadliwego wspomnienia o zmarłym. I nawet nie chodzi o to, że zmarły, i że nie można źle wobec tego mówić. 

Tekst z cyklu: w końcu mogę ogłosić światu jaki ten Mrożek zły był, wcale nie taki wielki. Ale też zionący zawiścią - piętrzy się ze zdania na zdanie. Wrażenie, że Szlachtycza boli, że jego nazwisko może pamięci przyszłej nie przetrwać. A Mrożka przetrwa.

(sama musiałam sprawdzić, kto zacz ten Szlachtycz)

Źródło materiału: http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132749,15173770,Hipek__Suplement_do_portretu_artysty_z_czasow_mlodosci.html